Kreatywnie z dzieckiem, czyli ... PUDŁO NIE NUDNO



Pudło Nie Nudno to coś, co muszę Wam przedstawić. Bo za oknem czają się jesienne dni spędzane w domu. Bo warto inwestować w zabawę z aspektem edukacyjnym, a nie zabawki. Bo wspólnie spędzony czas z dzieckiem jest na wagę złota.

O kreatywnych zestawach od Pudło Nie Nudno wspominałam już wcześniej, ale dziś chcę Wam pokazać, co kryją w sobie te magiczne zestawy, które pozwalają tworzyć, odkrywać i poznawać otaczający świat. Z wielką pasją. I to chciałabym bardzo podkreślić.

Kreatywne zabawy zamknięte w niepozornych pudełkach przyciągają swoją tematyką. Kosmos, podróże, zwierzęta, prehistoria to bloki tematyczne, które warto podejmować z przedszkolakiem. Można to robić na wiele sposobów, a Pudło Nie Nudno to świetny argument by zacząć zgłębiać nowy temat w formie aktywnej zabawy. To, co oferuje nam każdy zestaw to świetnie dobrane karty pracy, pomysły na prace plastyczne, ciekawe eksperymenty, wskazówki od autora, a przede wszystkim materiały potrzebne do wykonania zadań - takiego zestawu jeszcze na rynku nie było, zapewniam Was! 




Witajcie Dinozaury to pudło, które wybraliśmy na początek. Mieliśmy już styczność z dinozaurami poprzez tematyczny tydzień w przedszkolu podczas którego Leo musiał wykonać model wybranego dinozaura. Następnie dzieci bawiły się w archeologów, poszukiwały prehistorycznych kości w piasku i wykonywały twórcze zadania. Uznałam, że ciekawie będzie pociągnąć ten temat dalej w domu.

Nasze Pudło Nie Nudno skrywało 10 zróżnicowanych zadań, które zostały profesjonalnie przygotowane i dobrane przez doświadczonego pedagoga dziecięcego, który doskonale wie, co lubią i czego oczekują dzieci podczas zabawy.

Swoją przygodę zaczęliśmy od eksperymentów: obserwacji narodzin dinozaura, który wykluł się z jajka po 24 godzinach oraz odkrycia wybranego modelu w lodzie. 


Pudło Nie Nudno to zbiór zadań plastyczno-manualnych, które w większości przypadły Leosiowi do gustu. Każde z zadań zapakowane jest w osobną folię w której znajduje się szczegółowa instrukcja wraz ze wskazówkami oraz pomoce potrzebne do wykonania zadania.

Leo bardzo zaangażował się w zadania plastyczne, gdzie mógł wycinać, wyklejać, malować farbkami czy odciskać palce w tuszu. Zadania plastyczne przeplataliśmy uzupełnieniem wiedzy z książki poświęconej tematyce dinozaurów ("Dinozaury. Moja pierwsza encyklopedia"). W ten sposób upłynęły nam w pożyteczny sposób pierwsze jesienne wieczory spędzone w domu, a ja - Matka, nauczyłam się gatinków dinozaurów o których istnieniu nie miałam pojęcia. 







Bardzo doceniam ten czas, który upływa nam na wspólnej zabawie. Nie ukrywam, że jeszcze dwa lata temu
z niecierpliwością czekałam na ten moment, kiedy Leo będzie gotowy na kreatywne zadania. Teraz, kiedy jest to możliwe staram się wyszukiwać na rynku produkty warte uwagi, gdzie cena będzie adekwatna do jakości
i zawartości. Mimo szerokiego wachlarzu produktów na rynku dziecięcym mało jest takich, które zajmą dziecko na dłużej i pobudzą przy tym wyobraźnię rodzica do tworzeia własnych zabaw. A przecież nie o to chodzi by ustawić kolejną relikwię w postaci zabawki czy gry na regale. Warto jest stawiać na zabawki, a raczej zestawy kreatywne, które możemy wykorzystać na 101%.

W ostatnim czasie nauczyłam się przechodzić obojętnie obok pięknych zabawek, które później kurzą się na półkach, a wyszukiwać w imię tego produktów takich jak Pudło Nie Nudno. Zachęcam Was gorąco do wypróbowania ze swoimi pociechami tego rodzaju aktywności. Być może taki zestaw natchnie Was do tego by
w przyszłości stworzyć swój własny zestaw zadań, który będziecie mogli wykonać ze swoimi dziećmi. 


Wszystkie zestawy od Pudło Nie Nudno możecie obejrzeć TUTAJ. Nie będziecie zawiedzeni ! 

Chiny z dzieckiem - tradycyjne i nowoczesne

Chińska Republika Ludowa. Komunistyczny kraj, który wbrew europejskiemu (błędnemu) spojrzeniu daje swoim mieszkańcom niesamowite możliwości rozwoju. Kraj do którego nie chciałam lecieć, bo kompletnie mnie nie fascynował... dopóki tam nie poleciałam.

Chiny to kraj bardzo trudny, jeśli chodzi o podróżowanie z małym dzieckiem. Wyobrażacie sobie 1,5 miliarda ludzi w kraju? Wszyscy muszą się gdzieś pomieścić. Oznacza to, że wszędzie jest mnóstwo małych, przemieszczających się ludzików, są ogromne korki, kolejki, a atrakcje turystyczne są masowo oblegane. Nie przez przybyszów z Europy. Przez Chińczyków. My byliśmy w wielu miejsach egzotyką, a nasze obcowanie z innymi, "białymi" turystyami było bardzo sporadyczne poza wielkimi metropoliami, jakimi są Szanghaj czy Pekin.

Wyjazd do Chin to najbardziej specyficzny wyjazd, jaki do tej pory przeżyłam. Lecisz do tego kraju, żeby się umęczyć. Przetrwać. Jesteś tam i musisz nauczyć się obcować w tłumie, musisz zrozumieć, że odległości między miastami to nie 200 km, a 1200 km. Kiedy zdasz sobie sprawę z ogromu tego wszystkiego, Chiny zaczynają Cię przerażać i przytłaczać.
Wielkie państwo, gdzie mieszka mnóstwo ludzi goniącaych za karierą. Każdy ma tam swoje miejsce, swój poukładany schemat dnia; każdy sobie w życiu radzi, bo pomocy socjalnej tam nie uświadczysz. I wiecie co? Przychodzi moment, że łapiesz to. Zaczynasz czuć ten klimat. Zaczynasz rozumieć tą kulturę, a ona sama w połączeniu z chińskimi tradycjami pokazuje coś o czym zapominamy w Europie - o więzach rodzinnych i wielopokoleniowości, które w tym kraju są świętością absolutną. Bo mimo pośpiechy w jakim żyją Chińczycy jednego nie można im odmówić - każdy wolny czas poświęcają rodzinie.

Kochani, dziś będzie lekko. Zapraszam Was na fotograficzną podróż po Chinach. Nie było łatwo. Nie mamy tak pięknych zdjęć, jak z zeszłorocznej podróży do Tajlandii i Kambodży, bo... starałam się chłonąć wszystko, co mnie otacza, a przy okazji wyszukiwać miejsca, gdzie choć na chwilę czas się zatrzyma i nie będzie tłumu zwiedzających. W Chinach nie ma czasu na zdjęcia. Tam nawet nie ma czasu na obiad. Śpi się po 5 godzin. Życie tak szybko się toczy, że Leo nie potrafił tego ogarnąć. To był dla nas ciężki wyjazd ale wart każdego zmęczenia i niemocy.





































Dzień Dziecka - pomysł na prezent

Od kilku dni uparcie szukam odpowiednich propozycji na Dzień Dziecka. Trzylatek to taki człowiek, który wymaga rzeczy ciekawych, nietuzinkowych i na moje nieszczęście, innowacyjnych w pewien sposób. W tym roku postanowiłam, że planując kupno jakiegokolwiek prezentu dla Leosia będę dopatrywała się w tej propozycji waloru edukacyjnego. Montessoriańska ścieżka, którą podążamy nauczyła mnie ważnej rzeczy: zabawy i nauki poprzez przyswajanie kolejnych bloków tematycznych

Nie chodzi oczywiście o to by Einsteina w domu chować. Bardzo lubię zaopatrywać się w zabawki, które niosą w sobie pewien przekaz. Leo jest wielkim fascynatem przyrody, geografii oraz zwolennikiem sekwencyjnej zabawy z kolorami czy cyframi, często sięga po tego typu pomoce w przedszkolu. Poprzez ciekawe formy zabawy chciałabym się w najbliższych miesiącach skupić na rozwoju zainteresowań właśnie tych obszarów tematycznych.


Zaczynamy od przyrody. Dinozaury, owady, zwierzęta, pory roku. Ciekawe zagadnienia, które jeszcze ciekawiej możemy obrócić w zabawę. Trzylatki (zazwyczaj) chętnie słuchają wszelkich opowieści, chętnie oglądają wizualizacje, dlatego...

1. Pudło Nie Nudno: zestaw "Witajcie Dinozaury" to zestaw idealny dla Małego Odkrywcy, który zawiera gry i zabawy plastyczno-manualne związane z poznawaniem dinozaurów. Wśród aktywności do wykonania jest m.in.: stworzenie własnego dinozaura, odkrywanie szkieletów, obserwacja narodzin dinozaura czy stworzenie dekoracji ściennych z motywem prehistorycznych stworów. Nasze pudło zawiera wszystkie niezbędne materiały i instrukcje do wykonania poszczególnych czynności. 

2. "Pierwsza encyklopedia - Dinozaury", czyli książka dla tych, którzy o dinozaurach chcą wiedzieć wszystko. Seria "Pierwsza encyklopedia" to ciekawa propozycja dla najmłodszych, która w każdym kolejnym tomie podejmuje inną tematykę. Wszystko opisane pojedynczymi, prostymi słowami i genialnie przedstawione graficznie. 

3. Klocki Uncle Goose - Owady, na pierwszy rzut oka robaki są odrażające. Ale chwila, przecież są tak bardzo pożyteczne. Zapoznajmy nasze pociechy z różnymi odmianami owadów, które zostały przedstawione na drewnianych klockach. Bądźmy bliżej przyrody !

4. Gra planszowa Marbushka - Owady, wczuj się w małego, bezbronnego owada i rozpocznij nieprzewidywalną podróż do domu. Na trasie czyhają niebezpieczeństwa. Komu uda się bezpiecznie powrócić do Robakowa? To zależy od Ciebie ! 
Gry Marbushka to niesamowita fabuła opakowana w piękne grafiki, które przywodzą na myśl klasyczny styl. Delikatne, szczegółowe ilustracje sprawiają, że gra jest małym dziełem sztuki, które zagwarantuje nam świetnie spędzony czas z dzieckiem.

5. Shusha Toys - Pory roku, wybierz pasujące detale i stwórz cztery pory roku! Dodaj liście, wiśnie, płatki śniegu, ptaki czy kwiaty na drzewo. Pokaż dziecku jak przemijają pory roku i jak się zmieniają. Shusha Toys zabierze Was w magiczną podróż po drewnianych zabawkach z której z całą pewnością nasze dzieci nie będą chciały wracać.


Kolejna grupa zabawek to takie, które wspierają naukę podstawowych czynności. Starałam się dobrać takie produkty by można je było wykorzystać w rozmaity sposób. Poprzez zabawę i naukę do logicznego myślenia.

1. Drewniana tęcza XL Grimms, nieoceniona pomoc w nauce kolorów, tworzenia torów przeszkód, tuneli dla samochodów, budowania płaskich i wysokich konstrukcji.

2. Zestaw do nauki liczenia, Plan Toys, będąc na etapie nauki liczenia oraz cyfr zestaw od Plan Toys to ciekawa propozycja 3w1. Ćwiczenie umiejętności liczenia, dopasowywanie cyfr do odpowiednich obrazków ze zwierzętami oraz nauka pisania cyfr po wykropkowanym polu.

3. Zręcznościowa układanka Akrobaci, Londji, tę pozycję już mamy, ale przy okazji Dnia Dziecka nie sposób jej nie polecić. Wykorzystując drewniane figurki akrobatów, naszym zadaniem ułożenie jest stabilnej konstrukcji. Możliwości jest co nie miara. Najważniejsze jest to by konstrukcja się utrzymała i nie przewróciła. Zabawka w ciekawy sposób rozwija zdolność logicznego myślenia.

4. Tablica magnetyczna do nauki pisania cyfr, zabawka typowo montessoriańska. Dziecko śledząc strzałki uczy się kolejności kreślenia cyfr i wyrabia sobie prawidłowy nawyk pisania oraz naukę trzymania rysika. Do zestawu dołączony jest ergonomiczny rysik, który przyciaga kuleczki znajdujące się w cyfrze.

5. Kredki Crayon Rocks, to kolejna ciekawa propozycja, która przygotowje rękę i palce do nauki pisania. Kredki wykonane są z naturalnego wosku z amerykańskich zairen soi, barwione naturalnymi barwnikami. Są również ciekawą pomocą do nauki kolorów i liczenia. W Internecie można znaleźć ciekawe karty pracy do wydrukowania do których potrzebne są kredki Crayon Rocks.

6. Zestaw do nauki kolorów i sortowania, Grimms, kolejna propozycja typowo montessoriańska, która przygotowuje rękę do nauki pisania poprzez  ćwiczenie chwytu pęsetkowego. Przy okazji genialne narzędzie do nauki kolorów, sortowania małych elementów kolorami, przekładania pęsetą drobnych rzeczy. W tego typu zabawce, będzie tyle zastosowań na ile pozwala nasza wyobraźnia.

Rower dla trzylatka - BMW Kids Bike


Podwójną radość jaką sprawiliśmy ostatnio Leośkowi to rowerek firmy BMW, który łączy ze sobą dwie ważne opcje. Jest rowerkiem biegowym oraz na pedały w jednym.

Kiedy zaczęłam zgłębiać temat rowerów dla dzieci oniemiałam z wrażenia. Zwiedziliśmy wszystkie możliwe sklepy rowerowe w Szczecinie, sprawdziłam sklepy internetowe, odwiedziłam liczne blogi i okazało się, że porządny rower dla trzylatka to wydatek rzędu (minimum) 1000 zł, dlatego też tak ważne było dla nas by zakup był rozsądny i możliwie najlepszy.

Wybór padł na wspomniany wyżej rower od BMW. Dlaczego? 

Okazało się, że seria KIDS BMW to jedyna dostępna w Polsce linia rowerów dla dzieci, która łączy dwie funkcje w jednym modelu. Dziecko ma możliwość nauki jazdy na rowerku biegowym, a następnie przesiada się na model
z pedałami, które montujemy samodzielnie w bardzo prosty sposób. Opcja ta rozwiała nasze wszelkie wątpliwości.

Rowerek BMW to sportowy design i nowoczesna technologia, która daje maksymalną radość z zabawy dla dzieci od 2,5 roku do 5-6 lat. Lekkie elementy i dobra amortyzacja sprawiają, że jazda na nierównym podłożu staje się prosta. Regulowane, ergonomiczne siodełko o ciekawym designie, świetna skrętność kierownicy sprawiają, że prowadzenie roweru, a przede wszystkim piewsze kroki na dużej biegówce są bardzo proste, a postęp jest widoczny niemalże natychmiast. Biegówka to również świetny sposób na przygotowanie dziecka do jazdy na rowerze z pedałami, które możemy zamontować w kolejnym etapie. Bez konieczności wymiany roweru na kolejny. Dla nas był to argument decydujący o zakupie. Zależało nam na rowerze, który będzie z nami na dłużej.

Rowerek BMW wyposażony jest w opony 14 cali, które idealnie pasują do wzrostu Leo. Rower będzie odpowiedni dla dzieci, których wzrost rozpoczyna się w granicach 95-100 cm. Dodatkowo model dla dzieci wyposażony jest w mały schowek na drobiazgi, dzwonek i hamulec, którego działanie możemy również ręcznie wyregulować.

Nie sposób również wspomnieć o estetyce roweru. Jest pięknie dopracowana, bardzo spójna. Użyte materiały są wysokiej jakości, a cały design zwraca na siebie uwagę. Sportowy klasyk z pazurem. Bardzo podoba mi się ten rower, a małemu właścicielowi jeszcze bardziej. Chyba nie muszę wspominać dlaczego. Każdy mały fan motoryzacji marzy o własnym BMW. U nas wcale nie jest inaczej.











Rower BMW dostępny TUTAJ